FANDOM


- Więc? – spytała Salai, dłubiąc patykiem w ziemi.

- Co „więc”? – słychać znudzony głos.

- Co mamy tak właściwie robić?

- A co mnie to obchodzi?

- Nowa – zaczął Serek – To jest, Stara…

- Jej tu nie ma – odpowiedział głos z westchnieniem.

- Ale kiedy… - zaczęła Nowa – Bo ona… i my… i kara… i… CZEKOOOOLADAAA!

Kotka z prędkością błyskawicy podbiegła do mężczyzny siedzącego na beczce. Nie zważając na silny odór alkoholu, rzuciła się na tabliczkę czekolady, którą facet machał przed jej nosem.

- Ale co mnie to obchodzi? – spytał – że „ona”, że „wy”, że „kara”... To nie mój interes. Ja się nie prosiłem o was.

- My o takiego zgreda też nie – mruknęła wkurzona Ins.

Facet spojrzał na nią z ukosa. Zeskoczył z beczki i zataczając się, podszedł bliżej dziewczyny. Chwycił mocno w dłoń butelkę wódki i głośno czknął. Zaklął soczyście kilka razy i przejechał wielką łapą po długiej brodzie. Po chwili wyciągnął przed siebie dwa palce i wskazał nimi Ins.

- BAM! – ryknął – Już nie żyjesz. Jesteś martwa, jak… jak… jak coś, co na pewno nie żyje – wymamrotał, drapiąc się po włosach.

- Wow – warknął Bowser – Błyskotliwyś, jak karetka na sygnale.

- Uważaj na słowa. Wiesz, kim ja jestem?

- Tak, tak – odpowiedziała zmęczona Strange i wskoczyła na beczkę.

Wyprostowała się i pozwoliła, by wiatr łagodnie targał jej włosy. W świetle zachodzącego słońca wyglądała jak dumna księżniczka. Na drewnianej beczce. Pełnej wódki. Brudnego pijaka. Ale nadal jak księżniczka.

- Jam jest wielki rycerz bez oczu, bowiem oczy nie są potrzebne do bycia kimś tak świetnym, jak ja, rycerz o wielu imionach, ale najbardziej znany jako Bezoki Chuck! – powiedziała dumnie Strange i zeskoczyła z beczki – Prawda, o wielki, Bezoki Chucku? – spytała z ironią.

Mężczyzna pociągnął dużego łyka z butelki. Po chwili szeroko się uśmiechnął.

- Wyrabiasz się tak szybko, jak moje gacie w kroku – powiedział radosny i pociągnął kolejnego łyka wódki – No, dzieciaki, jak wy się tu znaleźliście? Bo nie sądzę, żeby od tak na ziemię spadały bliźniaki każdego z nas… Chyba, że... – Chuck zamyślił się i spojrzał w niebo – Armagedon klonów… - wyszeptał.

Natalia podeszła do Chucka i wyciągnęła z jego dłoni butelkę. Upiła łyk i oparła się o drewnianą beczkę.

- Nie do końca – powiedziała.

- Lustro – wyjaśniła szybko Vellox.

- Weneckie – poprawiła Nowa.

- Lustro weneckie? – spytał nierozumiejący wciąż nic Chuck – To znaczy, że klony zaatakują nas przez szkło?

- Nie, żadne klony – wyjaśnił Bowser – Tak właściwie, to nie wiemy do końca nawet, gdzie jesteśmy…

- W HappyTown – powiedział krótko Serek.

-Meh – mruknęła DJ – Mi to tam nic nie mówi.

- No dobra – zaczął Chuck – A, które z was to ja?

Wszyscy spojrzeli po sobie, ale nigdzie nie zauważyli Eyelessa. Gdzie on się znowu podział?

- To, to co tutaj leży – mruknęła Salai i wskazała palcem na zemdlałego Jacka.

- To małe? – spytał zdziwiony Chuck.

- Tia – powiedział Serek – To ty. Ale w naszym świecie. Czyli tak, to małe.

Wszyscy spojrzeli na słodko śpiącego Eyelessa. Każde z nich się rozczuliło. Z wyjątkiem Dizza. Ten nigdy się nie rozczula. Nigdy .-.

- Aha – zaczął znudzony – To jest tak ciekawe, jak tapeta w motylki…

- Ten komentarz był potrzebny tak samo, jak rybie ręcznik – warknął Chuck – Cóż, jestem całkiem uroczy… ile piję?

- Nic – odpowiedział Serek.

- Nic – odpowiedziała Nowa.

- Nic – odpowiedziała Salai.

- Nic? – spytał z niedowierzaniem Chuck.

- Nic a nic – pokręciła głową Vellox.

- Insanity! – usłyszeli głośny i piskliwy głos.

Wszyscy natychmiast odwrócili głowy w kierunku pisku. W świetle zachodzącego słońca ujrzeli zbliżającą się w podskokach postać. Postać ta była ubrana w krótką zwiewną spódnicę z różowymi kokardkami. Długie włosy zawiązane były w dwa szare warkoczyki. Dziewczyna uśmiechała się przyjacielsko do naszych bohaterów. Tylko Ins zorientowała się dość szybko, kim jest radosna dziewczyna.

- O nie… - mruknęła zrozpaczona – Sanity…

- Sanity, zaczekaj! – krzyknęła druga postać, biegnąca tuż za klonem Ins.

Również była szczęśliwa. I uśmiechnięta. I radosna. I… różowa?

- Samai! – krzyknęła Sanity – Spójrz, kto tam jest! To Insanity! Ojejć, jak bardzo za nią tęskniłam!

- Sa… mai? – wymamrotała Salai.

CDN.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki